piątek, 13 stycznia 2017

3.Grawitacja

Dziś film Alfonso Cuaróna pt. „Grawitacja”.

Ciekawy jest tytuł bo nie widać w filmie nic wspólnego z siłą grawitacji.  W brew temu co myśli wielu ludzi grawitacja na orbicie  nadal działa. To dzięki niej satelity, krążą  wokół Ziemi ( czy innego ciała niebieskiego)  I tak naprawdę  siła to na wysokości niskiej ziemskiej orbity wynosi około 90 % tego co na powierzchni. Ale w satelicie krążącym w wokół Ziemi. Siła odśrodkowa równoważy grawitację i powstaje nieważkość.

Na samym początku już mamy dziwny obrazek. Pokazany jest spacer naprawy Teleskopu Hubble’a.  Prom nazywa się Explorer a misja ma numer STS-157. Oczywiście nie ma takiego promu a misje STS skończyły się na 135. Ale można to zaakceptować  przecież to fikcja. 

Mimo to już w pierwszych scenach widać błędy:
Na zewnątrz pracuje 3 kosmonautów podczas gdy spacery są prawie zawsze 2-osobowe ( tylko raz były 3 osoby i kilka 1sobowych).  Podczas spaceru widzimy, że dr Ryan Stone ( Sandra Bullock)  naprawia teleskop a inny spacerowicze jej nie pomagają.  Tak nie jest astronauci powinni ze sobą współpracować. Nie może być tak że jedna osoba pracuje naprawia HST a dwóch bawi się plecakami odrzutowymi. Albo oboje powinny naprawiać teleskop w 2 różnych miejscach albo jeden z astronautów asystować  drugiemu.

W astronautów uderza grupa kosmicznych śmieci, niszczy wahadłowiec  przeżywa jedynie dwoje astronautów na zewnątrz. Wydaje się że grube ściany  promu są bardziej wytrzymałe niż skafandry. Raczej większe szanse przeżycia miałyby osoby w promie niż na zewnątrz.
Jest tu też kilka innych błędów śmieci mają przelatywać co ok. 90 min. Tak jakby teleskop i astronauci stali. Ale oni też poruszają się po orbicie. Szanse by te same śmieci w ich trafiły są niemal zerowe. 

Odłamki uszkadzają satelity na orbicie geostacjonarnej i GPS.  To nie jest możliwe orbita geostacjonarna (GEO ) ma wysokość 35 800 km  a GPS  ok. 20 000 km.  A niska orbita to ok.  500 km.  Więc uszkodzenie satelitów GPS czy na GEO jest nierealne.

Przelot od HST do ISS jest niemożliwy.  Orbita HST ma wysokość 600 km i nachylenie 39 st.  
A ISS 350 km i 51,6 st.  Nawet wahadłowiec nie może dolecieć do obu tych obiektów w jednym locie.  Decyzje czy poleci do ISS czy HST trzeba podjąć  przed startem. Na pewno nie da się pokonać takiej odległości przy użyciu silników skafandra i to w czasie na tyle krótkim by starczyło w nim tlenu .  A nawet gdyby zbliżyliby się do ISS ze zbyt dużą prędkości by przeżyć.  

Na ISS nie ma załogi  i  jest uszkodzona ze względu na orbity niemożliwe jest by kosmiczne śmieci powstałe z jednego obiektu  mogły uszkodzić jednocześnie  ISS i HST.  Stone wchodzi do ISS. To niemożliwe, nie da się otworzyć śluzy od zewnątrz.  W włazów w węzłach cumowniczych nie da się otworzyć jeśli do węzła nie jest zadokowany statek. Włazy te otwierają się do środka więc ciśnienie powietrza nie pozwala ich otworzyć.  Stone wchodzi stacji i napełnienia ją powietrzem. Co stało się z jej załogą. Gdyby uciekła nie było przy stacji Sojuza.  Jeśli zginęła to stacja byłaby na tyle uszkodzona że już nie mogłaby nikogo utrzymać przy życiu.
Dalej dr Stone leci Sojuzem do chińskiej stacji Tiangong.  Niezmiernie trudno sobie wyobrazić takiej uszkodzenie Sojuza  by można nim latać po orbicie ale  nie można lądować na Ziemi.  Tak uszkodzić Sojuza by stracił spadochrony a zachował silniki , nawigacje i podtrzymywanie życia taka sytuacja jest trudna do wyobrażenia.
Przedostanie się z ISS do Tiangong   jest tak samo nierealne jest od HST  do ISS.
Manewrowanie gaśnicą jest niemożliwe. Ruch przy takim „napędzie” jest całkowicie wbrew  intuicji.
Jeśli na Tiangong nie ma ludzi to i nie ma tam statku Shenzhou  więc i tak nie ma czym wrócić na Ziemię. Poza tym Tiangong w filmie w ogóle nie przypomina prawdziwego.

Stone powoduje  rozdzielnie Shenzhou na części przypadkowym uderzeniem. To nie możliwe statki kosmiczne są zabezpieczone przed takimi wypadkami.

Wodowanie na końcu też jest  dziwne lądowniki statków są projektowane do wodowania.  Na pewno tak szybko nie zatonąłby.

Widać że film to czysta fikcja. Choć jedno twierdzenie jest ciekawe główny bohater mówi o pobiciu rekordu pobytu na zewnątrz statku ustalonym przez Anatolija Sołowjowa. I tak naprawdę nazywa się kosmonauta, który ma ten rekord.


  

1 komentarz:

  1. Fajnie gdyby jeszcze do opisu zostały dodane jakieś kadry z filmu albo chociaż zdjęcie tytułowe :)

    OdpowiedzUsuń